ZOO jest czynne codziennie, w każdą niedzielę i święta od godz. 9.00.
Witamy w Miejskim Ogrodzie
Zoologicznym im. Antoniny i Jana
Żabińskich w Warszawie
A A + A
Wybierz język

Eko – estetyka Warszawskiego ZOO

14.08.2020 r.

Łąki Miejskiego Ogrodu Zoologicznego w Warszawie w bieżącym roku utrzymywane są w naturalnej postaci, umożliwiając roślinności życie w pełnym cyklu rozwoju. Na znacznej części zielonych terenów zaprzestano koszenia. To działanie przemyślane, celowe i pożyteczne.

 

Pozostawiamy roślinom możliwość swobodnego wzrostu, dojrzewania i odnawiania się, a przez to:

- dbamy o zapylacze, takie jak pszczoły i inne owady, zapewniając im odpowiednie siedliska,

- dbamy o bogactwo flory - po zaprzestaniu koszenia dostrzegliśmy obecność kilku gatunków, wcześniej tu nie obserwowaliśmy (m.in. przetacznik ożankowy, złocień zwyczajny, jaskier rozłogowy),

- ograniczamy wysychanie gleby i rosnących roślin w okresie upałów,

- oszczędzamy wodę - teraz tereny zielone nie wymagają tak częstego podlewania jak wcześniej, bo bujna roślinność ją magazynuje,

- umożliwiamy zwierzętom tworzenie miejsc odpoczynku i ukrycia się – większość mieszkańców ZOO w naturze bytuje w wysokich trawach sawanny lub nawet dżunglach, mają więc teraz namiastkę naturalnych warunków,

- umożliwiamy tworzenie naturalnych siedlisk faunie naszego miasta – owadom, drobnym ssakom, ptakom, gadom i płazom,

- ograniczamy niekorzystny wpływ na środowisko towarzyszący koszeniu: hałas i emisję spalin.

 

Poza pojawieniem się tych istotnych korzyści, zmiany nastąpiły w estetycznej warstwie Ogrodu. Klasyczny, ogrodowy porządek został wzbogacony o nowy komponent, obdarzający nas „nieuczesanym” urokiem natury. Nie wszyscy jednakowo gorąco zaakceptowali już nowy design Ogrodu, ale miłośnicy natury i ekologii są zachwyceni.

 

Koszenie roślin ograniczyliśmy do miejsc, gdzie to absolutnie konieczne:

- zbiorowisk gatunków inwazyjnych (np. żółto kwitnący rukiewnik wschodni, nawłoć kanadyjska),

-  powierzchni, gdzie rośliny utrudniają opiekę nad zwierzętami lub ograniczają dostęp do obiektów i infrastruktury,

- obszarów przeznaczonych do celów rekreacyjnych – polany i łąki używane jako miejsca odpoczynku, spotkań, czy sąsiedztwo pawilonów gastronomicznych.

 

Wszędzie, gdzie takiej potrzeby nie ma – nie kosimy! Również na wybiegach zwierząt, które są z tego niezmiernie zadowolone i korzystają do woli z tak wykreowanych miejsc odpoczynku i relaksu, że tylko pozazdrościć.

 

A wracając do estetyki – w maju i czerwcu niekoszone łąki się wszystkim podobały – nie poza wysokie, pełne kolorowych kwiatów – cieszyły oko i dobrze wychodziły na zdjęciach. Teraz wyrosły, nawet bardzo, a rośliny zawiązały nasiona – często już nie tak malowniczo kolorowe jak kwiaty… wiele łodyg zdrewniało i przybrało kolor brązowy. Zatem widok jest nieestetyczny, ludzkiemu poczuciu piękna raczej nie pasuje. Zdarza się, że zwiedzający ZOO żądają: „Taki widok nie przystoi stołecznemu ZOO! Ściąć te wszystkie chaszcze!” Ale chwilę! Rośliny ciężko pracowały produkując swoją masę, kwitły pięknie konkurując w przyciąganiu owadów - zapylaczy, a kiedy wreszcie udało im się wydać owoce i nasiona mamy je ściąć zanim dojrzeją i się rozsieją? Mamy zniweczyć wielki trud przyrody tuż przed finałem?

To się nie godzi. To się nawet nie opłaca – po co kupować za rok nasiona łąki kwietnej i siać na poletka, kiedy natura sama o to zadba? Pozwolimy jej dokończyć dzieła, a nasze zarośla skosimy pod koniec sierpnia. Część pokosu przeznaczymy na kompost, a część przekażemy do biogazowni razem z innymi poddawanymi tam bioodpadami.

 

Na zdjęciach prezentujemy Wam bogactwo flory, czyli te piękności, które ujawniły się dzięki zaprzestaniu koszenia: niebieski chaber, obok biały kwiat złocienia zwyczajnego lub inaczej margerytki - czyli królowej łąko-trawnika, pod chabrem - charakterystyczne kwiaty koniczyny łąkowej, zwanej też czerwoną i biała łąka złocieni zwyczajnych. Na drugim kolażu: piękna, wysoka gwiazdnica wielokwiatowa, na górze biały podagrycznik pospolity i pod nim dwie cudowności: żółte kwiaty jaskra rozłogowego i niebieskie przetacznika ożankowego.

 

Warszawskie ZOO za swoją najważniejszą działalność misyjną uważa ochronę przyrody realizowaną poprzez hodowlę zagrożonych gatunków oraz edukację ekologiczną. Chcąc chronić zwierzęta musimy chronić ich nisze ekologiczne, czyli całokształt elementów przyrody ożywionej i nieożywionej składających się na ich dom. Poprzez zostawianie nieskoszonych fragmentów zieleni w ZOO uczymy, że tylko w takim miejscu mają szansę kwitnąć i owocować rośliny, przez co mogą być pokarmem dla zwierząt. W tych miejscach pojawia się bogactwo owadów, a z kolei ich obecność umożliwia wykarmienie piskląt gromadzie dzikich ptaków żyjących w ZOO, którym kilka lat temu powieszono budki lęgowe w ramach zwycięskiego projektu w budżecie obywatelskim Warszawy. Niekoszony obszar to mały ekosystem z całym kompleksem zależności między organizmami żywymi. Wystarczy się zatrzymać, popatrzeć i podziwiać ten cud natury.

 

 

 

Zobacz również
Zobacz wszystkie