ZOO jest czynne codziennie, w każdą niedzielę i święta od godz. 9.00.
Witamy w Warszawskim
Ogrodzie zoologicznym
A A + A
Wybierz język

Fontanna i rzeźba lampart/ Fountain and leopard sculpture

 
Rzeźba Lamparta
Rzeźba Lamparta
Lamparciarnia w zimie
Lamparciarnia w zimie

Na obrzeżach alei biegnącej wokół fontanny, od południowej strony znajdowały się wybiegi dzików (dzisiejszy wybieg alpak) i danieli (dzisiejszy wybieg wikuni). Z drugiej strony fontanny alejki biegły promieniście i po łuku. Na większym łuku po obu stronach stały symetrycznie rozmieszczone budynki mieszkalne dla pracowników ZOO (jeden był usytuowany w środkowej części dzisiejszej polany piknikowej, drugi w pobliżu pawilonu Gadów). Po wojnie w pobliżu dzisiejszego Pawilonu Gadów wybudowano tzw. Lamparciarnię, miejsce w którym przebywały pumy, jaguary i pantery.

Tutaj mieszkała także Zoya – tygrysica sumatrzańska.

Zoya urodziła się w 10.05.2008 r. w Warszawskim ZOO. Jej matka tygrysica o imieniu Ratu odrzuciła maleństwo, nie spodobał jej się kociak z przepukliną. Nie zaakceptowała też blizny na brzuszku dziecka. Dlatego maluchem zajęli się pracownicy ZOO. Początkowo tygrysiczka mieszkała w domu jednego z nich, ale gdy zaczęła zbytnio rozrabiać, wróciła do Ogrodu.

Żeby karmiony butelką kociak rozwijał się prawidłowo, opiekunowie z zakwaterowali go z o dziesięć dni starszą suczką owczarka niemieckiego, Fridą. Zwierzaki szybko zaprzyjaźniły się i stały się atrakcją ZOO. Razem na smyczach chodziły na spacery, razem się bawiły. Nietypowe rodzeństwo przyciągnęło do ZOO dziennikarzy i wycieczki z całej Polski. Kiedy tygrysica podrosła i ze względów bezpieczeństwa nie mogła już spacerować po parku, nadal wiele czasu w ciągu dnia spędzała z Fridą. I chociaż była o wiele większa od Fridy, to Frida ją to zdominowała. W czasie zabaw można było zobaczyć jak wielka Zoya kładzie się na grzbiecie przed psem i wyciąga łapy do góry.

Kiedy tygrysica w pełni dojrzała i gotowa była na spotkanie przyszłego towarzysza, koordynator programu ochrony tygrysa sumatrzańskiego zadecydował o jej wyjeździe do Francji do ZOO w Lisieux. Natomiast suczka znalazła kochający dom pod Warszawą, gdzie miała duży wybieg i towarzystwo kota oraz psa.

Lamparciarnię zlikwidowano po 2010 r, a przypomina o ty miejscu rzeźba „Lampart”.